Strażacy ochotnicy chcą opuścić krajowy system. „Traktuje się nas jak gorszy sort”

Ochotnicza Straż Pożarna w Suchym Lesie chce opuścić Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy. Czarę goryczy przelała sprawa wozu strażackiego za ponad 400 tys. złotych, który od kilku miesięcy stoi nieużywany w garażu. Powód? Pojazd wciąż nie uzyskał potrzebnego do jego użytkowania certyfikatu. Ale druhowie z OSP Suchy Las podkreślają, że to tylko wierzchołek góry lodowej, a problem jest szerszy. I ogólnokrajowy.

 

  • Decyzja w sprawie opuszczenia Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego ma zostać podjęta w najbliższy czwartek
  • Strażacy ochotnicy z Suchego Lasu podkreślają, że wóz strażacki, na który nie uzyskali certyfikatu, przelał tylko czarę goryczy
  • Gmina zapewnia, że czynione są wszelkie starania, aby strażacy mogli korzystać z wozu

Na stronie OSP Suchy Las na Facebooku wrze już od jakiegoś czasu. 14 marca druhowie opublikowali zdjęcie swojego nowego wozu, który już od kilku miesięcy… stoi w garażu. Nie wykorzystano go do ani jednej akcji. Wszystko przez to, że nie uzyskał odpowiedniego certyfikatu, wystawiano przez Centrum Naukowo – Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej. – Samochód jest składany, podwozie zostało sprowadzone z zagranicy. I na nie ma homologacji. W związku z tym pojawiło się zastrzeżenie komendy wojewódzkiej, która nie dopuściła go do użytkowania – tłumaczy Onetowi Zbigniew Hącia, prezes Zarządu Gminnego OSP gminy Suchy Las.

Zapewnia, że ten problem uda się jednak rozwiązać. – Złożony został wniosek o certyfikat, gmina zabezpieczyła pieniądze na ten cel. Wszystko będzie załatwione – wyjaśnia. – Błąd popełniono w momencie zakupu tego samochodu, ponieważ nie wymagano wszystkich certyfikatów. Dlatego sprawa się ciągnie – twierdzi.

Ale zapewnienia o tym, że wszystko uda się pomyślnie rozwiązać, nie uspokajają strażaków ochotników z OSP w Suchym Lesie. Twierdzą oni, że w całej Polsce używane są pojazdy, które certyfikatu CNBOP nie mają. „Do dziś nie znaleźliśmy certyfikatów na kilka aut z KM PSP w Poznaniu, jak i innych komend, nie tylko z Wielkopolski. Dzięki waszym prywatnym wiadomościom mamy dużo informacji, gdzie takie auta się znajdują” – napisali dzisiaj druhowie, którzy od kilku dni zamieszczają pojazdy strażaków, które mają jeździć bez certyfikatu.

Strażacy ochotnicy „gorszym sortem”?

Na czwartek zaplanowano zebranie sucholeskiej OSP, na którym ma zostać podjęta decyzja co do przyszłości jednostki w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Druhowie skłaniają się ku temu, aby go opuścić. Przy czym chodzi tutaj nie tylko o sprawę nieużywanego wozu.

– Na ten temat będę mógł rozmawiać po naszym zebraniu. Wtedy podejmiemy decyzję i wszystko będzie jasne. Wóz tylko przelał czarę goryczy, tyle mogę powiedzieć. Nałożyło się na to wiele spraw i ogólne niezrozumienie – mówi nam Wojciech Szulc, prezes OSP Suchy Las.

Druhowie zapewniają, że nie tylko ich jednostka szykuje się do opuszczenia systemu. Zrobiły to już trzy straże ochotnicze z woj. opolskiego i mają być kolejne. „Z tego, co nam wiadomo, kolejne jednostki szykują się do wyjścia. Efekt domina się zaczął. Media się interesują, a my nie będziemy cicho. Zaczynamy robić to samo, co PSP. Niech ludzie wiedzą, że w straży pod osłoną pudru nie jest dobrze. Że ochotników traktuje się jak gorszy sort” – piszą w mediach społecznościowych.

Certyfikat jest niezbędny

O sprawę nieużywanego wozu spytaliśmy w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Poznaniu. Rzecznik komendanta, mł. bryg. Sławomir Brandt, świadectwo dopuszczenia wozu do użytku jest niezbędne. – Żaden z dowódców akcji nie odważy się wziąć na siebie tak dużej odpowiedzialności. To pierwszy dokument, który jest weryfikowany przy różnego rodzaju zdarzeniach. W przypadku wypadku prokuratura sprawdza dokumenty oraz sprzęt, którego używaliśmy – tłumaczy.

Nie rozumie rozgoryczenia strażaków ochotników. – Przepisy obowiązują od lat. Najwidoczniej któryś z kolegów nie doczytał, bądź nie zapytał, jak należy to zrobić. Przepisy są brutalne i bezduszne. My rozumiemy jedną i drugą stronę, komendant liczy, że uda się tę sytuację rozwiązać – dodaje. I podkreśla, że wyjście z krajowego systemu niczego w tej kwestii nie zmieni. – W dalszym ciągu wóz nie będzie mógł być dysponowany. Co to ma pokazać? Z pewnością jest to już sprawa wewnętrzna – kwituje mł. bryg. Sławomir Brandt.

Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej, które wydaje tzw. świadectwa dopuszczenia, podlega bezpośrednio Państwowej Straży Pożarnej. Koszt badania pojazdu w celu wydania dokumentu sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych.

red. poznan.onet.pl

Skomentuj!
Znajdziesz nas wszędzie!

1 248 thoughts on “Strażacy ochotnicy chcą opuścić krajowy system. „Traktuje się nas jak gorszy sort”